zwiększenie puli (3 nabór 2009)

Od jakiegoś czasu trwa bitwa pomiędzy Beneficjentami z trzeciego naboru w 2009 roku, a różnymi urzędami, m.in. PARPem. Z przykrością patrzę na tą całą przepychankę, ponieważ wg mnie kryteria były jasne i w zasadzie niewiele różniły się od poprzednich naborów.

Przykre jest również to, że media dały się wciągnąć w tą grę bardzo często nie znając precyzyjnych racji obu stron. Ale tania sensacja to podstawa, nawet tych bardziej prestiżowych telewizji czy gazet.

Może to będzie krzywdzące dla niektórych, ale mam nadzieję, że pula radykalnie się nie zwiększy choćby z jednego bardzo ważnego powodu – jeśli teraz będzie więcej pieniędzy, to szybciej ich zabraknie w kolejnych naborach (jeśli oczywiście te kolejne nabory będą miały jakiekolwiek środki).

Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby rząd zwiększył własne zaangażowanie w działanie i „dorzucił” coś z budżetu, a nie środków przeznaczonych na działanie. (no ale przecież inna grupa społeczna wtedy ucierpi)
Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby urzędnicy mieli możliwość zajmować się realizacją już podpisanych umów (lub podpisywaniem) kolejnych, a nie debatować nad równymi i równiejszymi.
Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby wszystko działało szybko i sprawnie. (zaliczki, aneksy, etc…)

A przy okazji przyszła mi myśl – czy jeśli teraz – po tak ostrych atakach – Beneficjenci zaczną realizować projekty, to zdają sobie sprawę, że urzędnicy mogą być bardziej skrupulatni i mniej elastyczni podczas kontroli realizacji i utrzymania trwałości projektów? Zobaczymy co z tego będzie…

(wpis jest zbitką luźnych myśli, nie ma na celu atakowania którejkolwiek ze stron lub na siłę przepychania racji – jest coś takiego jak wolność słowa, każdy w komentarzu może zostawić swój głos)

14 Komentarzy(-e) do “zwiększenie puli (3 nabór 2009)”

  1. Domyślam się że jest to może to być post pisany :
    1. na zamówienie
    lub
    2. przez osobę nie zaznajomioną z podstawą kwestii:

    (czyli wprowadzenie w błąd przedsiębiorców przez urząd państwowy)

    Zrozumiałym jest że trudno o empatię i chęć zrozumienia w przypadku braku wymiernych korzyści .

  2. @Dexter – post nie jest pisany ani na zamówienie, ani przez osobę, która nie ma pojęcia o co chodzi. Ja jestem jego autorem – całej treści.
    Post przedstawia moje spojrzenie na sprawę – poniekąd nawet osoby, która mogłaby się przyłączyć do protestujących (podobna sytuacja).

    Ale tego nie robię, gdyż:
    - uważam, że zasady były mi znane i jedyne co mogę zarzucić urzędnikom, to robienie chaosu informacyjnego wokół III naboru 2009,
    - mam narzędzia odwołujące, protestujące, sądowe – jestem przeciwny „siłowym” rozwiązaniom.

    Post był moją prywatną interpretacją tego, co się dzieje. Dziwię się cały czas tym podejrzliwościom, teoriom spiskowym, etc. Nawet mnie bawią.

    Z wpisem możesz się zgadzać lub nie, ale proszę – nie oceniaj mojej empatii, gdy mnie nie znasz; zaś blog był, jest i będzie niezależnym od kogokolwiek źródłem informacji o dotacjach:)

  3. popieram Przemysława, też dałem się zwieść komunikatowi PARP, ale faktycznie nowe kryteria wyboru – jeżeli zostaną precyzyjnie dookreslone (w co nie wierze) i jednoznacznie przedstwione moga spowodować, że będa wybierane lepsze projekty. A przede wszytski ocena powinna byc w PARP – w RIFach jest niski poziom, a niektóre z nich (np. Lublin) janpierw udzilają niekompetentnych odpowiedzi a potem uwalają 90% projektów

  4. Głupcami są ci co wierzą urzędnikom.
    PRAWO i USTAWY i ROZPORZĄDZENIA to jest podstawa.

    Nie jestem oszukany gdyż potrafię czytać.
    A ci co niestety uwierzyli w dobry PR PARPU współczuje głupoty.

    Mam doświadczenie np. w rozliczaniu projektów do 8.1 i innych. Wiele razy w BŁĄD wprowadzili mnie urzędnicy. Na szczęście mam trochę wiedzy aby samemy wyciągnąć wnioski z wytycznych i umów które podpisuje.
    Jeśli urzędnik powie – ” trzeba skoczyć w przepaść ” to czy należy to zrobić ?

  5. Zgadzam się z Przemkiem i wg mnie szum informacyjny i nagłaśnianie kolejek był zasługą mediów i to głównie one wprowadziły w błąd tych co czują się teraz oszukani. Wizerunek PARPu przy tej akcji napewno jesczcze bardziej ucierpiał (przyczyniła się do tego np. słynna już chyba „przepraszająca” wypowiedź pani prezes). A, że PARP już wcześniej podpadł mocno realizującym projekty (problemy z zaliczkami, aneksami, ciągłe czekanie i opóźnienia) to teraz czego by nie zrobił to i tak już jest „stracony” – niestety. Osobiście nie jestem za tym, żeby teraz zwiększono pulę środków a NAPEWNO nie częściowo. Jak kasę dostaną tylko Ci, co złożyli kompletny wniosek trzeciego dnia to krzyczeć zaczną Ci z kompletnym wnioskiem z następnych dni. A jak wszyscy dostaną to już żadnego naboru więcej nie będzie i po co zmienianie kryteriów i nowe zasady.

  6. Zgadzam się z Przemkiem Żyłą i z Nilpfred.

    Duża nagonka, szum, a na dodatek, kolejki jak stały tak stały :)

    Gwałtowne zwiększenie puli odbierze sens kolejnym turom. Cieszę się za tych, którzy dostaną … ale nie przesadzajmy.

    Ale pomysł z „dorzuceniem” nie jest taki bezsensowny i nierealny, bywał już praktykowany w okresie 2004-2006.
    Po prostu, przerzucono środki z innych konkursów do tych, gdzie zainteresowanie nie słabło.
    Na bieżąco odbywa się monitorowanie środków.
    Na pewno można ustalić, gdzie zainteresowanie = wykorzystanie środków jest minimalne i nie czekać do 2011 tylko przeszacować je wcześniej. to kwestia inicjatywy władzy i akceptacji UE.
    W końcu , o ile dobrze czytam i słucham, już dzisiaj wiadomo, że z wielu działań wykorzystanie środków jest niemal żadne.
    I jak zawsze, wiele pieniędzy jest „topionych” w nierentowne pomysły, byle wydać unijną kasę i nie zwracać jej – wraz z KARĄ za niewykorzystanie- do UE.
    Na to można by zwrócić uwagę rządu, a nie na kolejki.

    W moim odczuciu, wiele złego zrobił system oceniania i łatwość, z jaką początkowo można było dostać ogromne pieniądze nawet czasem na durne pomysły – byle dały się wpasować oceniającemu, który wcale nie musi być fachowcem a w dodatku może mieć migrenę, katar i tylko marzyć o szybkiej ewakuacji z pracy, w kryteria.
    Chciałabym tu rzec – a nie mówiłam! że system oceniania jest zły i doprowadzi do niesnasek… Technika punktowa, jak niegdyś na studia: taki próg, by uznać że wniosek przeszedł… ale wyższy, zależny od proporcji: dobre wnioski & alokacja środków na konkurs, aby wniosek dotację dostał. Wówczas środki otrzymywaliby tylko autorzy najlepszych pomysłów. A przecież o to chodzi – o zwiększenie innowacyjności Polski w Unii a nie o to, żeby każdy dostał po równo.
    Pamiętam więc standard , gdy pozytywna ocena projektu była wówczas, gdy projekt np inwestycyjny dostał 60% ale dotacja na ogół wpływała na konto tych, którzy mieli projekty minimum na 72% – 75%. Miało to wadę – przy lakonicznych kryteriach, i dużej uznaniowości urzędników, projekty pisanie są pod kryteria, za dużo nowomowy… Jednak, precyzjne kryteria powodowały, że dotacje dostawały naprawdę konkurencyjne projekty – a obserwuję te firmy do dziś i wiem, że utrzymały się a nawet, naprawdę stały się mocno konkurencyjne.
    Mnie osobiście zdaje się więc, że mimo wszystko gdyby punktowy system i PRECYZYJNE zdefiniowanie, niemal enumeryczne, zakresu kryterium pojawiłyby się wcześniej, nie byłoby dzisiaj dyskusję o oszustwach i krzywdzących głupich ocenach. Fajnie, że pojawią się teraz.
    Plus – tu z osobistego doświadczenia – polecałabym ostre przesianie oceniających, bo bywają niezbyt rozsądni… Niewielu, ale jednak.

    A PARP? Od zawsze jest tragicznie powolny i nie dotyczy to tylko kwestii 8.1 – to taka specyficzna kultura obchodzenia się z wnioskodawcą , beneficjentem znana od lat. Tak się pracuje w każdym urzędzie, gdzie są procedury o tym, jak stosować procedury… Nie tylko w Polsce.
    Nagłośnienie tej powolności, nastąpiło dopiero przy okazji start-upów, i moim zdaniem ma to wiele wspólnego z Grupą Beneficjentów w Działaniu: młodzi, inteligentni, nie mający nic do stracenia lecz dużo, niewiarygodnie dużo mogący zyskać. Wnioskodawcy innych konkursów są niebywale tolerancyjni i cierpliwi, a mają te same kłopoty – w dodatku, borykają się z konkurencją, bankami, rynkiem, produkcją, pensjami, jednak cichutko czekają na swoją kolej do dotacji.
    Proszę jednak wziąć pod uwagę, że decyzje PARP zatwierdza Ministerstwo.
    I dokumenty terminowo dostarczone z PARP, mogą w Ministerstwie, a nie w PARP, leżakować miesiącami.
    Z pokoju 303 do 302 jedno pismo może tam iść 40 dni, a jeśli trafi się na sezon urlopowy…. Mam na koncie przypadek czekania 4 miesiące na ostateczna decyzje i wypłatę środków klientowi, który miał kredyt nie na 850 000 lecz na 10 milionów złotych zabezpieczonych dotacją … na które czekał, i czekał i czekał… a w Ministerstwie trwał urlop. Ale środki wpłynęły, decyzja była przychylna, klient zapłacił kilkaset tysięcy odsetek ale całował rękę, która mu kasę unijną przekazała. I zrobi to za każdym kolejnym projektem, być może dlatego, że nie goni go granica 12 miesięcy, być może dlatego, że ma doświadczenie mówiące: nikt inny ci nie da nic bezzwrotnie.
    Tak więc, to nie zawsze jakaś tajna „góra”, a na pewno nie tylko PARP, sa winni porażkom projektów.
    w dodatku, Procedury są jawne i może należy je czytać a nie poddawać się emocjom?
    W gruncie rzeczy, przy 8.1 pracują, w moim odczuciu, bardzo zaangażowani ludzie, prawie tacy sami młodzi – gniewni jak beneficjenci. Nie sądzę, by było jak piszą niektórzy – że konsultanci dają konsultantom :)
    I tylko tzw uwarunkowania psują im opinię. I emocje. Oraz paru – paru! – niekompetentnych urzędników w skali całego kraju.
    Ale wówczas, najlepszy system może się rozjechać. I żadna prasowa nagonka tego nie zmieni.

  7. PARP popełniła błąd – swoim oświadczeniem oszukała przedsiębiorców. Ostatnio kilkumilionową karę otrzymał bank (chyba PKO BP) za wprowadzanie w błąd klientów poprzez swoje przekazy reklamowe. Czy PARP nie powinna na podobnej zasadzie ponieść odpowiedzialności? Tak, oczywiście są regulaminy, ale dlaczego twierdzicie, że przecież urzędników nie warto słuchać. To może w końcu zróbmy z tym porządek. Nie może być tak, że gadają głupoty, są niekompetentni i nic się z tym nie dzieje, nie ponoszą odpowiedzialności za swoje słowa i czyny. W końcu w kim jak w kim, ale w instytucjach państwowych powinniśmy mieć oparcie i móc wierzyć w to co mówią. Tak jestem osobą, która ma swój rozum, ale też chciałabym mieć również zaufanie do instytucji publicznych.

    Poza tym przyznanie dotacji tylko tym z dwóch pierwszych dni jest nierównym potraktowaniem przedsiębiorców. Albo postępuje się zgodnie z regulaminem i przeznaczoną na daną rundę alokację środków przekazuje się zgodnie z kolejnością jeśli nie starcza dla wszystkich, albo zwiększając środki dofinansowuje się wszystkie pozytywnie ocenione projekty. Dlaczego tylko ci przedsiębiorcy, którzy złożyli w dwóch pierwszych dniach mogą liczyć na pozareguaminowe posunięcie. Ci z drugiego dnia też się spóźnili. To nie jest w porządku.

  8. „Ale tania sensacja to podstawa, nawet tych bardziej prestiżowych telewizji czy gazet” – hahaha!

    na zamówienie to ostatnio wiekszość pisze.

    I kto jest w porządku??

  9. Chciałbym się rozprawić z kilkoma mitami na temat ostatniej rundy POIG 8.1, które przewijają się w komentarzach w Internecie (nie tylko na e-startup.pl). Wybaczcie przydługi wpis – jest to lektura nieobowiązkowa – tylko dla chętnych ;)

    Mit 1: „PARP zrobił wszystko zgodnie z regulaminem a regulamin się nie zmienił, więc sprawy nie ma”
    W całej tej nieprzyjemnej sytuacji nie chodzi przecież wcale o zgodność z regulaminem (nikt nie stawia takich zarzutów) ale o wprowadzenie w błąd komunikatem o zwiększeniu alokacji tak, by wszystkie jakościowo dobre projekty dostały dotację. Zwiększenie alokacji jest zgodne z regulaminem i problem polega wyłącznie na tym, że alokacja nie została zwiększona w wystarczającym stopniu. To, że wniosków będzie dużo, było przecież do przewidzenia i PARP powinien brać to pod uwagę wydając znany wszystkim, nieszczęsny komunikat.

    Mit 2: „Doświadczeni wnioskodawcy pozostali w kolejkach przed RIF by złożyć wnioski z samego rana w poniedziałek a na dofinansowanie nie załapali się ci mało doświadczeni”
    Jeśli w pierwszym dniu sami fachowcy składali wnioski, to dlaczego tak wiele z nich odpadło na ocenie formalnej i merytorycznej? We Wrocławiu na przykład pierwsze siedem złożonych wniosków odpadło, dopiero ósmy przeszedł pozytywnie ocenę, zatem liderzy kolejek wcale takimi świetnymi, doświadczonymi fachowcami nie byli.
    Z drugiej strony osobiście znam wnioskodawców, którzy mieli sukcesy w poprzednich rundach i spore doświadczenie w dotacjach a teraz odpadli tylko dlatego, że wniosek złożyli zbyt późno. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że ci z doświadczeniem i wiedzą, że alokacja jest regularnie w 8.1 zwiększana, łatwiej uwierzyli w zapewnienia PARP-u.

    Mit 3: „PARP wcale nie obiecał, że termin złożenia nie będzie miał znaczenia – w komunikacie chodziło tylko o to, by ludzie nie stali w kolejkach”
    Zabawa w „co PARP miał na myśli” trwa. Przedstawiciele PARP po wydaniu oświadczenia nie mieli wątpliwości, jak należy je interpretować. Pani rzecznik prasowa mówiła wprost, że „termin nie będzie miał znaczenia”. Podobnie za PARP-em powtarzały RIF-y. Nie pamiętam żadnej oficjalnej wypowiedzi PARP-u, w której byłaby mowa o tym, że np. „pieniędzy może wystarczyć na pierwsze dwa dni a potem nie wiadomo” albo „jak będzie dużo wniosków, to ostatni na liście nie otrzymają dotacji”. Jeśli się mylę – wyprowadźcie mnie proszę z błędu.
    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że PARP jest w porządku, bo wystarczyło pieniędzy na pierwsze dwa dni, więc rzeczywiście nie trzeba było stać w kolejkach. Dla mnie jest sprawą oczywistą, że pieniędzy wystarczyło na dwa dni, ponieważ PARP wydał wcześniej wprowadzający w błąd komunikat, który spowodował, że wnioskodawcy nie spieszyli się ze złożeniem wniosków. Gdyby takiego komunikatu nie było, to nikt przy zdrowych zmysłach nie składałby wniosku trzeciego czy tym bardziej czwartego dnia tylko (prawie) wszystkie wnioski spłynęłyby w poniedziałek. Wtedy alokacja nie wystarczyłaby nawet na pierwszy dzień a dotację otrzymaliby ci, którzy mieli wysokie pozycje na „listach kolejkowych”.

    Mit 4: „Winne są media, bo rozkręciły aferę wokół kolejek”
    Kolejki przed RIF-ami są wprost rezultatem działania (lub raczej zaniechania) ze strony urzędników (nie tylko w PARP, również w ministerstwach). Odpowiedzialni są ci, którzy ustalili chory regulamin. Wnioskodawcy od dawna upominali się np. o możliwość składania wniosków elektronicznie. Wypełnianie wniosku w generatorze on-line, by potem go wydrukować, pojechać do RIF-u, ustawić się w kolejce i złożyć było po prostu paranoją. W najbliższym konkursie nareszcie ma być możliwość złożenia wniosku on-line. Dlaczego tak późno? Przypuszczam, że dlatego, że potrzebna była afera w mediach, by wreszcie wprowadzono logiczne, normalne rozwiązanie. Media są sprzymierzeńcem wnioskodawców i należy im się za to podziękowanie.

    Mit 5: „Nie warto walczyć z niekompetencją i brakiem odpowiedzialności urzędników – oni już tacy są i się nie zmienią”
    Jako społeczeństwo uwierzmy w siebie i swoją wartość. To urzędnik jest dla nas i z naszych podatków dostaje pensję a nie na odwrót. Jeśli nie będziemy wymagać utrzymania pewnych standardów, to standardy będą cały czas obniżane. Radość niektórych, z faktu, że „nie dałem się nabrać PARP-owi jak ci naiwniacy, co uwierzyli urzędnikom” przypomina mi radość człowieka, który cieszy się, że to sąsiada okradli a nie jego, podczas gdy złodziej cały czas grasuje. Nie tędy droga. Jeśli nie będziemy wspólnie walczyć o wysokie standardy, to na niekompetencji i braku odpowiedzialności urzędników będziemy tracić wszyscy.
    To nieprawda, że „oni już tacy są”. Tak wielu jest przecież urzędników na poziomie, miłych, kompetentnych, uczynnych – również w PARP. Wiele razy udzielali mi sensownych, pomocnych informacji – wprowadzanie w błąd też się zdarzało ale to były przypadki marginalne. System jako całość nie działa jednak dobrze i trzeba walczyć o to, by działał lepiej. Wnioskodawcy wprowadzeni w błąd przez PARP z pewnością będą walczyć o swoje i należy ich w tej walce wspierać. Zbyt duża jest to grupa przedsiębiorców i o zbyt grubą kasę chodzi, by miało się to „rozejść po kościach”. Jeśli sprawa nie rozstrzygnie się na poziomie polskim, to z pewnością oprze się o Brukselę czy Strasburg.

    Mit 6: „Alokacji w ostatnim konkursie nie należy zwiększać, bo ucierpią kolejne rundy 8.1″
    Jest możliwość zwiększenia alokacji na ostatnią rundę 8.1 bez szkody dla kolejnych konkursów poprzez przesunięcia z innych działań POIG, które nie cieszą się popularnością a mają sporą, niewykorzystaną alokację. Jeśli na poziomie ministerialnym będzie taka wola i determinacja do przeprowadzenia takiej procedury, to może być „wilk syty i owca cała”. Mam wielką nadzieję, że właśnie taki scenariusz będzie zrealizowany, wnioskodawcy otrzymają należne dotacje a PARP wyjdzie z całego zamieszania z twarzą i utrzyma opinię najlepszej instytucji zajmującej się dystrybucją unijnych dofinansowań w Polsce.

  10. Ta sprawa dotyczy całego systemu rozdziału dotacji. Pamiętajcie, że PARP odpowiada za wdrożenie, natomiast zasdy w tym konkretnym przypadku określa MRR i MSWiA. Trzeba zastnowić się nas problemem całościowo i co najważniejsze określić czyj to jest problem? Beneficjentów, czy też urzędników. W mojej ocenie jest to problem tzw. „przedsiębiorców” – co zresztą potwierdzają posty na tym forum informujące o problemach w sposób bardzo ogólny i nieprecyzyjny. A gdzie konkrety? Nikt jeszcze nie zadał tu konkretnego pytania. Ktoś chce tak namieszać w sprawie, żeby wysadzić cały system. Z jednej strony mamy kilka osób korzystających z wsparcia agencji pr-owych. Z drugiej instytucje rządowe, które wpompowały w gospodarkę miliardy złotych – całkowiecie bezbronne !. Dziwi mnie to, że tak łatwo jest w naszym kraju rozmontować system w kilka osób. Myślę, że w tej sytuacji jest tylko jedno dobre rozwiązanie, do któtego zresztą zmierzają oszukani. Należy uniewżnić cały konkurs, zwrócić przyznane dotacje z powrotem do PARP i rozpisać nowy konkurs na jesieni.

  11. Karol, znakomity komentarz, oddaje istotę sprawy. Czy możesz swój świetny tekst wkleić na innych forach poświęconych „oszukanym”?

    Ja bym jeszcze dodał MIT 7 – „Problemem jest wyłącznie data złożenia wniosku – kto złożył w poniedziałek lub wtorek, dostał”. Niestety, problemem jest też „przesuwanie” wniosków w kolejce z powodu błahych i nieuzasadnionych poprawek formalnych (np. oświadczenie o braku pieczątki!). I w takim wypadku można było złożyć wniosek w poniedziałek, dostać pozytywną ocenę formalną i merytoryczną i nie załapać się na dotację. Jaki to ma wszystko sens?

  12. Nie jest łatwo obalić system, gdy jest on rzetelny, zdrowy i oparty na fundamentach. Jeśli ktoś czuje się pokrzywdzony, ma prawo protestować. Na tym właśnie polega demokracja. W dobie internetu, w końcu mamy takie czasy, w których władza należy nie tylko do uprzywilejowanych. Teraz każdy z nas ma szansę uczestniczyć w życiu państwa. W tej sytuacji mamy prawo protestować przeciwko wypowiedziom urzędników, które wprowadziły w błąd wiele osób. Przez te niefortunne wypowiedzi wielu z nas straciło szansę na dofinansowanie. Nawet nie doczekaliśmy się przeprosin. Co do konkretów, to oczekujemy dotrzymania obietnicy i przyznania dotacji wszystkim pozytywnie ocenionym wnioskom.

    Redaktor Tomasz Sekielski nagrał film o kłamstwach polityków: „To nie jest tylko film o obietnicach przedwyborczych – mówił w „Loży Prasowej” w TVN24 autor filmu. – To jest film o odpowiedzialności za słowo”. W przypadku działania 8.1 III rundy politycy mają jeszcze sznsę się zrehabilitować za słowa swoich pracowników.

  13. Kiedyś dawno temu, gdy byłem młody i niewiele jeszcze widziałem na własne oczy, zanim jeszcze kolejki naiwnych ustawiały się pod Rifami i Parpami za „darmowymi” pieniędzmi, usłyszałem na studiach pewną tezę jednego z bardziej liberalnych profesorów myśli gospodarczej, jednak nie rozumiałem jej, nie wiedziałem w czym rzecz.

    A teza ta głosiła: dotacje unijne to wielkie zło!

    Teraz już to rozumiem.

    Biznes sobie poradzi lepiej bez tego sztucznego i wypacząjącego wsparcia unijnego.
    Dotacje rodzą tylko patologie, przekręty i dają zatrudnienie miernotą urzędniczym. Nawet dobry specjalista jako urzędnik niestety albo trafia na bariery nie do przejścia dla niego i albo odchodzi do profesjonalnego biznesu albo akceptuje marny i nudny acz pewny żywot urzędasa.

    Dotacje są złe z samej natury! Nigdy ich rozdzielanie nie będzie sprawiedliwe.
    Trochę to zjawisko obserwuję z różnych perspektyw, najpierw jako urzędnik, następnie jako przedsiebiorca i podzielam w pełni pogląd o całkowitej szkodliwości wsparcia unijnego czy państwowego.
    Czy ktoś również podziela ten pogląd?
    Czy może ktoś posiada jakiekolwiek kontrargumenty dotyczące tej tezy?

  14. @ Pablito

    tutaj Mr. Kamil Cebulski (przez niektorych uwazany za mocno nawiedzonego) sie wypowiada o dotacjach:

    http://www.kamilcebulski.pl/najpierw-sie-odczaruj.html

Wpisz swój komentarz